środa, 15 maja 2013

Wizyta profilaktyczna

  Zawsze powtarzam moim pacjentom, znajomym. rodzinie, ze wszelkie wizyty u doktorow sa bardzo wazne i absolutnie nie wolno lekcewazyc zalecen lekarskich co do badan kontrolnych czy pofilaktycznych. Profilaktyka to podstawa! Sama, jednak, unikam doktorow jak diabel swieconej wody, nie znosze wizyt lekarskich, badan itp.Przylozenie tylko stetoskopu powoduje u mnie tachycardie. Jedyny lekarz, ktorego regularnie odwiedzam, to stomatolog.
   Ponad miesiac temu zostalam zmuszona, w pewnym sensie, do odbycie jednej z wizyty lekarskich. Badajacy mnie lekarz przypomnial mi, ze 40 lat juz jakis czas temu skonczylam i moze nalezaloby udac sie na pewne badanie profilaktyczne. Wypisal skierowanie, ktore po powrocie do domu wlozylam do szuflady. Przypomnialam sobie o nim tydzien temu, pomyslalam a co mi szkodzi, przy okazji  czwartkowej wizyty logopedystycznej mojego synka umowie sie na termin badania, majac nadzieje, ze nie predzej niz za miesiac. Jakiez moje zaskoczenie bylo, kiedy wyznaczono mi termin juz na wtorek. Wczoraj byl wtorek. Niecierpliwilam sie w poczekali jak diabli, oczekujac na pierwsze w moim zyciu tego typu badanie . Nareszcie! Badanie wykonane, moge sie zwinac - pomyslalam. Kazano mi chwile poczekac w poczekalni. Po chwili poproszono mnie, mowiac, ze lekarz chcialby jeszcze wykonac USG, ktore nic nie wykazalo..po czym lekarz zdecydowal, ze powtorzymy badanie, gdyz na poprzenim zdjeciu zauwazyl cos, ale musi sie temu lepiej przyjrzec. A niech to jasna cholera!!! Przycielam sobie palca dobierajac sie do automatu z woda mineralna, bo nagle zaschlo mi w gardle.
Dostalam opis do reki... radiolog powiedzial, ze powinnam sie zgliosic do specjalisty z badaniami.  Wylecialam z ambulatorium zapominajac zaplacic za badania, w polowie drogi przypomnialo mi sie i wrocilam, zaplacilam...Dobrze, ze nie bylam sama.. Natychmiast polecialam do szpitala, bezposrednio do specjalisty... Tak sie skalada, ze sie znamy, pracowalismy kilka lat razem...
Czeka mnie biopsja...Jutro podpisze rozne papiery potrzebne do tego drobnego zabiegu i lekarz ustali mi termin...Nawet nie dopuszczam do siebie mysli, ze moze to byc cos powaznego, aczkolwiek mam pietra.

7 komentarzy:

  1. Czym predzej tym lepiej... A przed nieuknionym sie nie ucieknie. Badzmy dobrej mysli, a badania trzeba robic, koniecznie...
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki za pomyslne wieści !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzyma kciuki!
    My przechodzilismy przez cos podobnego rok temu. Na szczescie wszystko poszlo ok. Ale strach i mysl, ze mamy tak malutkie dzieci nie bylo fajne....
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bądź dobrej myśli - my wszyscy jesteśmy i Ci je przesyłamy!
    Trzymamy kciuki, żeby wieści były dobre!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli nawet sprawa jest niewinna, nerwy są zawsze straszne.. Trzymam kciuki, zeby wszystko się szybko wyjasniło i zeby wynik był dobry!

    OdpowiedzUsuń
  6. trzymam kciuki z całej siły!

    OdpowiedzUsuń