Jestem troche rozdrazniona ostatnio, ale chyba to normalne...Wydaje sie byc spokojna, ale wystarczy jakies glupstwo i wpadam w wscieklosc, nie kontroluje sie... Kilka razy dostalo sie mojej corce bez jakiegos konkretnego powodu, malemu tez udalo sie wyprowadzic mnie z rownowagi...Kilka spiec w pracy... B. natomiast, ma na mnie niezwykle kojacy wplyw, potrafi uspokoic mnie, zmienic tor moich mysli...Dobrze miec blisko kogos takiego...On czyta w moich myslach, zanim zdaze cos powiedziec, on juz wie o co chodzi i co nalezy zrobic... Niesamowite!!! A ja zawsze mowilam, ze nie ma takich facetow i nalezy sie zadowolic tymi, co sa ;))
Najgorsze dla mnie jest oczekiwanie...nie lubie czekac...chcialabym juz wiedzic na czym stoje..3 czerwca przyjmuja mnie na jeden dzien do szpitala...pozniej znowu czekanie, na wyniki
Nie dziwię się, że jesteś rozdrażniona. Trzymaj się i myśl pozytywnie:-)
OdpowiedzUsuńTule. Rozumiem co przechodzis.Ale musi byc dobrze!
OdpowiedzUsuńJak dobrze, ze spotkalas B i jest teraz dobrym wsparciem.Czas leci i niedlugo wszystko będzie jasne.Zajmij się pracą.
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki. Musi być dobrze!
OdpowiedzUsuńCzekanie wykancza nerwowo ... ale trzymaj sie dzielnie, musi byc dobrze!
OdpowiedzUsuńLauro, wierze ze wszystko bedzie dobrze! Ba, musi byc! Glowa do gory a zobaczysz, ze juz wkrotce zaswieci slonko - naprawde i w przenosni:) Sciskam!
OdpowiedzUsuńTo może jakąś relaksującą muzykę na uspokojenie zapodam :)
OdpowiedzUsuńhttp://youtu.be/YIPiQi3PfHc
Lauro, znasz już wyniki?
OdpowiedzUsuń