A te piekna poezje dedykuje wszystkim, ktorzy znalezli , to czego innym brak
sobota, 13 października 2012
Czego wciaz mi brak...
Patrze wstecz i sama nie moge uwierzyc jak moglam sie wpakowac w takie gowno! Udawalam, ze wszystko jest ok, probowalam oszukac sama siebie, bo wstyd bylo mi sie przyznac przed sama soba, ze popelnilam blad, ze wiedzialam od poczatku, a mimo to brnelam, poniewaz stwierdzilam, ze w zyciu zawsze bedzie mi czegos brakowalo...ze to czego szukam nie istnieje...ze nie wiem czego tak naprawde mi brak. No coz, czasu cofnac sie nie da, siedmiu lat nie da sie wykreslic z zycia, jedyne co mozna zrobic nie ogladac sie za siebie i isc do przodu, zmieniajac lekko kierunek. Wiem, ze za bledy trzeba placic i ja bede za nie dlugo placic. Mam jednak nadzieje, ze znajde to, czego wciaz mi brak... Ktos, kogo znam jedynie wirtualnie, kiedys odgadl, czytajac miedzy wierszami, ze czegos jest mi brak i zadedykowal mi piosenke Urszuli. Od tamtej pory cytat z tej piosenki znajduje sie pod moim profilem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Lauro czasami tak się dzieje i nie ma co się obwiniać.Parę lat temu myślałaś inaczej. Wszystko miało być inne. Zawiodłaś się a teraz chcesz zyć zgodnie z samą sobą.
OdpowiedzUsuńMi się tylko jedno nie podoba. To "gówno", jakby nie było to było twoje życie, uczestniczyłaś w tym, w jakiś sposób się godziłaś.Może nie w gówno,zrobiłaś błąd bo nie pomyślałaś ale to było Twoje życie I Twoje wybory. Czasami przychodzi nam płacić ogromną cenę za nasze decyzje ale czy były one gównem..
Trzymaj się. Moc buzików dla Ciebie i najblizszych.
masz racje, moje zycie nie bylo gownem, mimo wszystko..teraz tak czuje, jak musze ztego wyjsc...to byl pewien etap w moim zyciu, byly takze cudowne chwile, i jest cudowna istota - moj synek, dlatego nie moge powiedziec, ze czegos zaluje.
OdpowiedzUsuńbuzka
Lauro oczywiście,że wyjdziesz. Dokładnie masz wspaniałego synka i nawet nie wiesz jak ja Cię rozumiem. Już od historii z pierścionkiem, który podarowała Ci matka M. zapaliła mi się czerwona lampka, ze coś nie gra ale miałam nadzieję, że będzie lepiej.
OdpowiedzUsuńJak chcesz to masz mojego maila, zawsze możesz napisać do mnie.
Wydaje mi się, że nasze historie mają wiele wspólnego..
Buziaki
Ten pierscionek, to byla czerwona lampka..
UsuńCzasu nie wrócisz Lauro. Masz cudownego synka, dzięki tym latom pojawił się na świecie, tego nigdy nie żałuj. A życie tak dziwnie sie układa .. Jeszcze bedzie cudownie, wspomnisz moje słowa :)
OdpowiedzUsuńMusi byc cudownie, wierze w to :)
UsuńCzego pragniemy? Milosci Mila Moja tej jednej, jedynej... bez niej nie idzie zyc... Szukaj... a moze poczekaj ONA Cie znajdzie...
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
Teraz to ja wiem :)
UsuńNiunia, bladzic jest rzecza ludzka;)
OdpowiedzUsuńBedzie dobrze!
Sciskam
Mam tylko nadzieje, ze to bladzenie mi w krew nie weszlo ;)
Usuńja sie bardzo pozno dowiedzialam a moze wreszcie zrozumialam ze w zyciu nie mozna sie przekonywac na sile, intuicja zawsze byla mi za pan brat a ja myslalam ze szukam dziury w calym
OdpowiedzUsuńIdentycznie bylo ze mna, nie posluchalam mojej intuicji, mowilam sobie, ze czepialska jestem, ze wyszukuje problemow. A teraz sobie powtarzam jaka ja glupia bylam, przeciez wszystko bylo wiadome od poczatku.
UsuńMusiałabym cofnąć się w Twoim czasie Lauro, bo nie wiem w czym rzecz, ale życzę Ci jak najlepiej :)))
OdpowiedzUsuńMasz na mysli moje stare posty? Nie wiem czy da sie cos z nich wyczytac, no chyba, ze miedzy wierszami ;)
UsuńNo cóż... każdy z nas jest sternikiem dzierżącym w dłoniach stery własnego życia i każdy z nas bierze kurs na owiany legendami ten sam port - widmo o nazwie "Szczęście w życiu"... więc życzę Ci pomyślnych wiatrów Lauro :)
OdpowiedzUsuńhttp://youtu.be/hLQl3WQQoQ0
Po raz kolejny wzielam ster w dlonie i zmienilam kurs o 180° i z kazdym mijajacym dniem, mimo przeszkod i klod rzucanych mi pod nogi, stwierdzam, ze obralam dobry kurs..
Usuńdziekuje,
Lauro , dasz radę. Masz wspaniałe dzieciaki, a błedy każdy w życiu popełnia:) Więc trzymaj się dzielnie. I teraz pomyśl o sobie:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziekuje Malenstwo :)
UsuńWitaj Lauro! Wszystkie takie decyzje wymagają olbrzymiej odwagi, tym bardziej, że jesteś jednak w obcym kraju. Trzymam jednak kciuki, by Ci się wszystko dobrze ułożyło! Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńWiesz, obcy kraj mnie wcale nie przeraza..nie mam tu rodziny, poza moja corka, ale mam kilku wspanialych przyjaciol i nigdy nie czuje sie sama...moze dlatego mi jest latwiej..
Usuńdziekuje za mile slowa :)
Nie wiem co przeżywasz. Spojrzałam na pierwszy post, który się pojawił od góry i skojarzył mi się z tym, co ja przeżywam. 8 lat żyłam w piekle. Moje małżeństwo było koszmarem. On pił, znęcał się nade mną psychicznie, kilka razy fizycznie, pozaciągał wiele długów, zdradzał mnie... Próbowałam się rozwieść. Za pierwszym razem powiedział w sądzie, że mnie bardzo kocha, że skończył z kochanką i to ze mną chce być. Nie dostałam rozwodu. Czekałam do chwili kiedy wielmożny pan zgodzi się na rozwód. W końcu się doczekałam. Rozprawa niedługo. Mam nadzieję, że uwolnię się od niego i będę mogła zacząć nowe życie.
OdpowiedzUsuńPrzykro mi...najwazniejsze, ze to juz przeszlosc i mozesz zaczac nowe zycie :)
UsuńTrzymam kciuki :)
OdpowiedzUsuńDziekuje Ewo i pozdrawiam :)
UsuńNajwazniejsze abyś to Ty czuła się szczęśliwa i tego z całego serca Ci życzę! Trzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńteraz czuje sie szczesliwa :)
Usuń