niedziela, 20 maja 2012

Trzesienie ziemi !!!

O 4 rano obudzilo mnie dziwne uczucie i dzwieki trzeszczacego lozka...to nasze lozko trzeszczalo i cale sie ruszalo...poza tym uslyszelismi jakies dziwne dzwieki dochodzace z szafy, szybko zaswiecilismy swiatlo i M od razu sie zorientowal "to trzesienie ziemi!". Faktycznie -metalowy uchwyt szafy rytmicznie udzerzal o drzwi, szafka z lustrem cala sie ruszalo, my bujalismy sie jaszcze przez chwile w naszym lozku. Wstalam z lozka i czulam sie jakbym znajdowala sie na statku podczas lekkiego sztormu. Za chwile wszystko sie uspokoilo i po kilku minutach ponownie zaczelo sie ruszac, ale z mniejsza sila i wreszcie ucichlo... Poniewaz nasz region nie jest terenem sejsmicznym,  wrocilismy spokojnie do lozko... Domyslalismy sie, jednak, ze gdzies na polnocy Wloch bylo silne trzesienie ziemi. Rano po wlaczeniu wiadomosci potwierdzily sie nasze domysly. Region Emilia zostal dotkniety dzisiejszej nocy silnym trzesieniem ziemi, zginelo juz 6 osob...miasta i miasteczka zniszczone...Tragedia! Wstrzasy caly czas sa odczuwalne...mniejmy tylko nadzieje, ze te silniejsze juz nie powtorza sie.

22 komentarze:

  1. To ciesze sie, ze u was wszystko w porzadku. widzialam juz wiesci w telewizji.
    U nas zalamanie pogody, zimno, pada, beznadziejnie, to nie do wiary!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troche sie przestraszylam... przez chwile pomyslalam, ze to efekt kropli na sen, ze nie potrafie utrzymac sie na nogach we wlasnym mieszkaniu...dziwne wrazenie...wspolczuje tym, ktorzy ucierpieli w trzesieniu i mam nadzieje, ze to juz koniec, chociaz z tego co podaja, to ciagle sa jakies wstrzasy

      Usuń
  2. Właśnie przeczytałam o "trzęsieniu ziemi we Włoszech" i weszłam, żeby zobaczyć czy u Ciebie wszystko OK.
    Cieszę się, że mimo wszystko tak.

    pozdrawiam

    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milo mi, ze pomyslalas o mnie :) Nalezysz do nielicznych...nie otrzymalam zadnego sms-a z Polski, nikt sie nie zapytal czy u nas wszystko ok...widocznie moi bliscy nie czytaja wiadomosci :(

      Usuń
  3. Oj, jeszcze było po południu? Jak się czujesz, choć to naiwne pytanie, bo takie "niebezpieczeństwo" gdzieś trwa w tyle głowy. Myślę ciepło i mam nadzieję, że nic Wam nie grozi :) bo też weszłam na Twojego bloga aby potwierdzić owo OK.

    OdpowiedzUsuń
  4. To po poludniu nie bylo odczuwalne u nas, najsilniejszy byl pierwszy wstrzas, ktory byl odczuwalny w calych polnocnych Wloszech, ten tuz po czwartej nad ranem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wizja utraty gruntu pod nogami jest przerażająca ,.. nie zazdroszczę Wam tych przeżyć. Dobrze, że u Was wszystko w porządku i przykro, że nieszczęście dotknęło tak wielu ludzi :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 30 tys ludzi zostalo bez dachu nad glowa, sa rani i 6 ofiar smiertelnych, tragedia..

      Usuń
  6. Straszne...Ja dwa razy (az) odczulam tutaj wstrzasy.Raz jak bylam w ciazy z Leo i drugi z Livia,akurat bylam w szpitalu na wizycie.A ze szpital stary i slaby to trzeslo sie to wszystko niemilosiernie...
    Tym razem nic nie odczulismy,moze dlatego,ze jednak blok jest dosc nowy to i zabezpieczenia lepsze...
    I Ty spokojnie do lozka wrocilas,ja juz bym nie zasnela.Ale ze mnie to panikara,niestety:(
    Pozdrawiam i oby juz zadnych takich czarnych weekendow jak ten ostatni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze do Toskanii wstrzasy nie dowszly, dlatego ich nie odczulas, w Mediolanie np, ludzie z domow pouciekali w nocy, bo tak trzeslo. Poszlam spokojnie spac, bo moj M to inzynier i zawsze mnie zapewnial, ze tu gdzie mieszkamy nie ma niebezpieczentwa jezeli chodzi o trzesienia ziemi.

      Usuń
  7. Ja tez sie ciesze, ze u Was wszystko ok, pozdrawiam x e.

    OdpowiedzUsuń
  8. Całe szczęście, że jesteście cali i zdrowi, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciesze sie, ze nic Wam sie nie stalo. Innie nie mieli tego szczescia... i to jest wlasnie zycie!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie to jest zycie i nigdy nic nie wiadomo...w trzesieniu tym zginela 37 Niemka na zawal, pewnie z przerazenia...najprawdopodopniej do Wloch na urlop przyjechala, czyli wcale nie trzeba mieszkac na terenie zagrozonym.., zginal tez jeden pracownik, ktory tego dnia nie powinien pracowac, zastepowal kolege, ktoremu byc moze dzieki temu udalo sie przezyc...przed przeznaczeniem sie nie ucieknie
      pozdrawiam

      Usuń
  10. Dziś podobno zatrzęsło się jeszcze w Bułgarii. Zniszczenia we Włoszech wyglądają poważnie i powiedzieli, że nie wykluczone, iż mogą się powtórzyć. OBY NIE! Trzymajcie się Lauro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda zniszczenia sa powazne..i pomyslec, ze zaledwie 3 lata temu inne trzesienie we Wloszech zniszczylo L'Aquila...Oby nie!

      Usuń
  11. Ulga, że z Wami wszystko w porządku i oby Twój mąż miał rację! Smutek ogarnia wielki na myśl o tych dotkniętych tragedią rejonach i ofiarach.
    U nas też kilka razy zatrzęsło i choć bez dramatów, to uczucie jest bardzo dziwne, gdy drżą okna, obrazek spadnie ze ściany, wyleje się kawa z filiżanki na chybotliwym stoliku, a wiszący dzwonek dzwoni jakby poruszany przez wiatr... nieprzyjemne bardzo. Trzymam kciuki za Włochy i Włochów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda uczucie jest bardzo dziwne jak lekko zatrzesie...nawet nie chce myslec jakie uczucie moze byc kiedy dom sie zawala...pozdrawiam

      Usuń
  12. Kiedyś przeczytałem, że jesteśmy jak malutka łupina ciśnięta na wzburzony ocean życia i jak słyszę o różnych trzęsieniach ziemi, cyklonach, itp., to zawsze mi się ta sentencja przypomina.
    Dobrze, że jesteście cali i zdrowi, nie życzę Ci więcej takich gwałtownych pobudek o 4 nad ranem.
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ile milionow ludzi zyje na bombie zegarowej...tylko w samych Wloszech 40% powierzchni jest zagrozonych trzesieniami ziemi i co kilka lat nawiedzaja ten kraj. Moj znajomy w swoim zyciu przezyl juz 4 silne trzesienia ziemi.

    OdpowiedzUsuń
  14. przy tym trzęsieniu tak właśnie pomyslałam o Tobie, ale wiedziałam, ze mieszkasz trochę dalej. Ale że nawet u Was było tak dosyc mocno czuć!
    Przepraszam, ze nie wchodziłam tyle na bloga, już nadrobiłam całe archiwum i cieszę się, że M. ma się już lepiej. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. ooo a ja tez mialam okazje tego doswiadczyc choc niemcy nie naleza to takich wydarzen to jednak mialo miejsce,bylo to kilka lat temu i trzesienie nie bylo wielkie rowniez bylam w tedy w lozku, i czulam jak sie trzesie ale ze bylo to w snie to pomyslalam ze mi sie to tylko wydaje, i tego samego dnia potem uslyszalam o trzesieniu w naszym rejonie

    OdpowiedzUsuń