sobota, 19 marca 2011

Przyszla sobie, a ja jej nie zauwazylam

Przyzwyczajona, ze w moim miescie przez caly rok wiekszosc drzew i krzewow pozostaje zielonych, nie zauwazylam, ze rowniez pozostale krzewy i drzewa, zima calkowicie ogolocone, pieknie sie zazielenily, obsypaly roznorodnym kwieciem...jednym slowem jest zielono! I nie tylko zielono...zolte mimozy i forstycje,  magnolie biale i w roznych odcieniach rozu,a niektore prawie czerwone albo wpadajace w fiolet.
Zajeta codziennymi obowiazkami nie zauwazylam tych cudow. Jednym slowem wiosna zawitala do nas juz jakis czas temu, a ja sie nie zorientowalam. Czy uda mi sie nadrobic straty? Pracujaca matka strasznie duzo traci. Moglam przeciez wyjsc na spotkanie wiosny z moim synkiem i przedstawic mu ja oraz uwiecznic ich spotkanie w kadrze aparatu. Nie uczynilam tego, mialam klapki na oczach, nie widzialam cudownych przemian wokol mni.. Nie mozna zyc ciagle praca, obowiazkami, zmartwieniami, a jednak tak wlasnie ostatnio zyje.
Poki co nie bedzie zdjec pieknej wiosny, chociaz mam jeszcze nadzieje, ze zdaze cos pstryknac przed nadejsciem upalnego lata.
Na pocieszenie wstawie zdjecie - widok z okna z naszej sypialni, wykonane dzisiaj po godzinie 18, kiedy to promienie sloneczne zabawialy sie z ciemnymi deszczowymi chmurami- efekty swietlne byly niesamowite, ale nie udalo mi sie ich uchwycic, gdyz nie mialam ze soba apartu kiedy bylam na zewnatrz.

                                                                              

12 komentarzy:

  1. piekne zdjęcie i piękna wiosna:-) finalmente!

    OdpowiedzUsuń
  2. pięknie!zazdroszczę tych temperatur i z niecierpliwością czekam tutaj na wiosnę, bo zimy mam dosyć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę Ci,że już masz wiosnę.Nie mogę doczekać się ciepła,do którego przyzwyczaiłam się będąc przez 8 lat we Włoszech.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chyba wiosny nie przegapię, bo u mnie forsycje to dopiero za jakiś miesiąc zakwitną ;)
    Ładne to Twoje włoskie miasteczko, szkoda tylko, że nie zdążyłaś uchwycić tej cudownej magii na niebie ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Izo: Na tym zdjeciu akurat tej wiosny niewiele widac, ale uwierz mi jest przepiekna :)

    Aeshna: W tym roku i tak troche spozniona, ale przyszla :)

    Anonimowa: Nie dziwie Ci sie, po 8 latach, na pewno trudno znowu przyzwyczaic sie do klimatu w Polsce

    Smurffie: Za miesiac, to ja licze na letnie pogode u nas ;)
    No, niestety, nigdy nie pamietam, zeby wlozyc aparat do torebki. Nedzny ze mnie fotograf ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ach jaki masz cudny widok z sypialni:)
    Na mojej ulicy rosną drzewa oprócz palm takie co kora z nich chodzi ale nie ma jeszcze zielonych liści. W parku widziałam, że wszystkie krzewy w kwitach toną ale ja inaczej wiosnę czuję. Chcę coś zmieniać, odnawiać, malować:))
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, fotka pierwsza klasa! Naprawdę bardzo mi się podoba. No i fajny widok macie z tej sypialni :)

    U mnie dzisiaj po południu też były bardzo ciekawe formacje ciemnych, szarych chmur. Aż żałowałam, że nie miałam aparatu pod ręką, bo zdjęcia byłyby zapewne imponujące, tak jak to Twoje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lui: Oj! o odnawianiu i malowaniu,to juz mi nic nie mow;)) Chyba, ze o odnowie biologiczne ;))

    Taito: Zawsze tak jest, ze jak cos ciekawego to brak pod reka aparatu

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widok z okna sypialni masz niczego sobie:)) Zdjecie jest zrobione dobrze:))) A ja wiosny tez nie zauwazylam. Mi Marie przypomniala, ze wiosna juz bo w przedszkolu temat przerabiali. U Was musi byc pieknie teraz:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu: A no jest pieknie:) Dzisiaj widzialam nawet 2 Niemki opalajace sie na plazy przy 17 stopniach ;)) Porobilam w biegu kilka zdjec komorka i jak znajde kabel, to werzuce.

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz przepiekny widok z okna! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Magdo: Z salonu jeszcze piekniejszy, bo na Lago Maggiore i Alpy :)

    OdpowiedzUsuń