Wkurw totalny...mam nadzieje, ze w czwartek uda mi sie dosjsc do porozumienia z moja oddzialowa, bo jesli nie ...to nie wiem co mi strzeli do glowy. O Gesù! jak ja tego babsztyla nie trawie! Antypatia z pewnoscia jest obustronna, z tym, ze ona ma przewage, ktora zbyt czesto wykorzystuje w stosunku do mojej osoby. Oby jej zielone pryszcze na tym paskudnym ryju wyskoczyly.
A oto dwie propozycje muzyczne na relaks :)
A oto dwie propozycje muzyczne na relaks :)
Ważne są dni których jeszcze nie znamy.Powodzenia w rozmowie z oddziałową.Viola
OdpowiedzUsuńViolu: Potrzebny mi spokoj i opanowanie, przede wszystkim, podczas tej rozmowy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Wiem ,wiem czasami nóż się sam otwiera. Wierzę ,że przetrzymasz te rozmowę z paskudnym babsztylem. Powodzenia Lauro, trzymam kciuki.
OdpowiedzUsuńTo musiała Cię nieźle wq.... skoro nie masz oporów:)Trzymam kciuki za pozytywne rozwiazanie problemu:)
OdpowiedzUsuńAnonimowa: przetrzymac, przetrzymam,ale czy osiagne moj cel?
OdpowiedzUsuńSofija: Ona ciagle mnie wkurza ;) Zobaczymy co jutro mi powie:/
Kochana,
OdpowiedzUsuńDziękuję za informację o Twoim nowym miejscu. Obiecuję zaglądać.
Tak to już dwa lata, minęły od naszego pobytu w Milano :)
Zbieram się, aby napisać do Ciebie maila - także spodziewaj się go niebawem :)
Ja też mam szefową, z którą już nie daję sobie rady. Suka taka, ze szok. Jestem wykończona psychicznie.. To wpływa na moje ogólne osłabienie.
Ponieważ wiem co przeżywasz, życzę - siły, abyś mogła takiej stresowej sytuacji codziennie stawiać czoła.
Buziaki
M.
Dziś TEN dzień, trzymam więc kciuki, za powodzenie rozmowy i za zielone pryszcze też :-))
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki.Viola
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, ze wszystko poszło po Twojej mysli :) POzdrawiam i sle mnostwo cieplych mysli :)
OdpowiedzUsuńAnia W.
"Oby jej zielone pryszcze na tym paskudnym ryju wyskoczyly." BOSKIE!!! Tez bym komus takich pryszczy pozyczyla..... Hmmm..nie brzmi to jak Sabat Czarownic?
OdpowiedzUsuńJak Cię jeszcze raz wkurzy to jej powiedz że jest głupia jak but i ma wszy jak ruskie czołgi :-D Jak to mój znajomy mawia.
OdpowiedzUsuńJak poszło?
Ola F
Mam nadzieję,że po przyjsciu do pracy stwierdziłaś, że oddziałowa ma zielone pryszcze::))
OdpowiedzUsuńI wszystko się udało.
Buziaki
Ja też życzę tej pani( chociaż nie znam ) zielonych pryszczy- bo z założenia niecierpię takich bab!!!! Mam nadzieję, że rozmowa poszła po Twojej myśli - pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńOddzialowej zaden pryszcz zielony na ryju nie wyskoczyl, a szkoda. Rozmowy trwaly dwa dni i g...o wskuralam. Chodzilo o urlop letni, ktory niestety musialam troche przesunac, bo babsztyl nie ustapil, chociaz moim zdaniem termin urlopu powinien przesunac ktos inny, ale...oj, za duzo gadac, a ja nie mam juz oichoty psuc sobie nerwow :/
OdpowiedzUsuńNo szkoda, ze te pryszcze nie wyskoczyly, ale jesli rzeczywiscie nei ma wyjscia to nie warto sie denerwowac tylko cieszyc piekna ciepla wiosna :)... u mnie dzis snieg...... to nic stopnieje :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Ania W.
Kurka wodna! Jak ja "lubię" powalonych przełożonych!! Z powodu własnie jednego takiego totalnie powalonego szwedzkiego dupka siedzę teraz w Kandzie. Nie mogłam go już znieść i skorzystałam z okazji i zwinęłam żagle. Chociaż Er mi mowił, żebym rzuciła tą zastranąpracę duzo wcześniej, ale wiadomo jak jest, pracować też się chce! No i wyjechaliśmy. I dobrze, mam teraz małe baby :)) Dzięki niemu????? O mój Boże!!
OdpowiedzUsuńAnonimowa: Bez pryszczy tez jest straszna ;))
OdpowiedzUsuńKasiu: Moja jest powalona, ale przede wszystkim glupia i nie zdaje sobie z tego sprawy. eh.
A wiec to Twoj szef przyczynil sie do... ;)))
no ladnie ;))