Wczoraj zasiadlam z corka przed komputerem w celu zamowienia w jednym ze sklepow internetowych naklejek do pokoiku Urwisa. Jako, ze zamierzam troche odswiezyc sciany...wiem, wiem, zarzekalam sie, ze w tym roku nawet nie pomysle o zadnym remoncie, ale malarz i tak ma skonczyc lazienke i zamalowac zacieki w naszej sypialni (kiedys tam nas zalalo, ale to juz inna bajka), wiec za jednym zamachem moze nam pomalowac jedna sciane w pokoiku. Prawda? ;) Pomyslalam sobie, ze pokoik malucha nalezaloby ozywic, na przyklad jedna sciane, przy ktorej znajduje sie lozko pomalowac na jakas zywa zielen i przykleic tam dwie rozkoszne zyrafy, a na innej sciance, blado- zoltej przykleic zabawny samochodzik, chmurki...
Wybralysmy z Nastolatka nakleiki, wrzucilam do internetowego koszyka i przeszlam do ostatniego etapu, czyli placenia, karta, oczywiscie. A tu niespodzianka! Nie moge dokonac wplaty, poniewaz przekroczylam limit! Dopiero polowa miesiaca, a ja juz przekroczylam limit???? Jestem rozrzutna, to prawda, ale nigdy mi sie jeszcze nie zdarzylo, zeby przekroczyc limit. Rozumiem, ze ten miesiac byl dosc trudny dla mnie, zlapalam kilka dolow, ktore potem leczylam zakupami, no ale zeby az tak?!! Pomyslalam sobie, kurcze, zle ze mna...
Dopiero po pewnym czasie przypomnialam sobie, ze w zwiazku z remontem, kilka razy odwiedzilam wielki sklep z roznymi rzeczami do mieszkania. Wymienialam wszystkie reczniki i szlafroki w nowej lazience, kupilam nowe kosze na smieci do segregacji, zreszta bardzo praktyczne i estetyczne, ktore jednoczenie nie zjamuja mi calego kuchennego balkonu(wiekszosc osob trzyma kosze na balkonach gospodarczych, gdyz trudno trzymac piec koszy w kuchni). W zasadzie kupilam tylko trzy kosze, na papier, drugi na plaskik i aluminium i trzeci trojkomorowy i uzywam go na resztki pokarmowe, szklo i odpady, ktorych sie nie da posegregowac.
Poza tym kupilam kilka pierdolkow do kuchni, ktore pasuja do obecnego koloru plytek oraz kilka zmian nowej poscieli wersja wiosenno-letnia do lozka Urwisa, jako ze sypia juz w normalnym lozku. Wydaje sie tylko, ale wydalam na to naprawde kupe kasy. Aaaa! jeszcze doszlo w tym miesiace wiosenne obuwie dla mojej corki. Moja corka ma nr buta 41 i nie lada wyczynem jest znalezienie butow we Wloszech dla kobietki o zgrabnej stopce powyzej 40 numeru. Wybor w tym numerze jest niewielki, a najlatwiej jest znalezc je w drogich, firmowych sklepach. Dzieki temu moje starsze dziecie ma niewiele butow, ale za to nie byle jakich :) Jednym slowem ciut przeholowalam z wydatkami i do nastepnego miesiaca koniec szalenstw, tylko to, co niezbedne :)
Dzisiaj dzien wolny od pracy, swieto narodowe - 150 rocznica zjednoczenia Italii
O zjednoczeniu pisalam jakis czas temu na onecie.
Przypadkowa mialam wolne rowniez ja, czyli wreszcie wszyscy w domu i mozna bylo zorganizowac jakis wypad i taki mielismy poczatkowo zamiar. Ale plany pokrzyzowala nam pogoda, zimno i deszczowo oraz choroba Urwisa. Musial zlapac jakiegos wirusa, bo od wczoraj goraczkuje. Tak wiec dzien caly dzien spedzilismy w domu z marudzacym dzieckiem. Chyba najblizszy wypad, to bedzie Rzym za rowny miesiac.
Witaj Lauro . Od niedawna zaglądam do Ciebie.Lubię czytać to co piszesz .To tak jakbym z Tobą rozmawiała.Po 8 latach pobytu we Włoszech ,w Polsce się czuję wyobcowana.Z grona przyjaciół ,wielu odeszło na "wieczne wakacje". Jak wpadam do Ciebie ,to tak jak gdyby nic się u mnie nie zmieniło.Ot ,rozmawiam ze znajomą, która mieszka kawałek od Rocca di Papa i nie myślę,że już mnie nie ma w kraju ,który tak bardzo kocham i za nim tęsknię.A proposs wczorajszego święta.Jak czytałam na Facebook nie wszyscy Włosi są zadowoleni z tych 150 lat zjednoczenia. Pozdrawiam Teresa
OdpowiedzUsuńTereso: Witam :)Wiem co to znaczy czuc sie wyobcowanym we wlasnym kraju.
OdpowiedzUsuńJesli chodzi o to zjednoczenie, to moje zdanie jest takie: Wlochy sa bardziej podzielone niz zjednoczone pod kazdym wzgledem, ale ta ich odrebnosc i roznorodnosc dodaje temu krajowi na pewno uroku :)
Pozdrawiam
Ach, te zakupy :) To zguba niejednej kobiety, Lauro :) Ja również je uwielbiam i zawsze znajdę jakiś powód do nabycia pierdółki do łazienki, sypialni, etc ;) Nawet nie sprawdzałam, ile kasy wydałam w tym tygodniu, bo nie chciałam sobie psuć humoru. No, ale żeby nie było - nie jestem nieodpowiedzialna, bo zawsze kontroluję wydatki, by nie popaść w długi. Jedna nasza koleżanka troszkę sobie pofolgowała swego czasu i do dzisiaj ma ogromne zadłużenia u wielu, wielu znajomych...
OdpowiedzUsuńA tak w ogóle, to coś mi sie przypomniało. Narzekałaś ostatnio, że masz dużo sprzątania i mało czasu i przyszedł mi do głowy pewien pomysł: a może powinnaś wynająć sobie jakąś, która posprzątałaby Ci dom i / lub zrobiła prasowanie? Tutaj wiele Irlandek korzysta z takiej formy pomocy i z tego, co mi wiadomo nie jest to znowu nie wiadomo jak duży wydatek. Też mogłabym sobie pozwolić na zapłacenie jakiejś kobiecie za to,by przyszła do mnie - dajmy na to - raz na tydzień i w ciągu dwóch, trzech godzin wykonała za mnie różne obowiązki domowe. No, ale tak prawdę powiedziawszy, nie mam takiej potrzeby.
Wiesz Taito od dawna o ty mysle, zeby skorzystac z pomocy, ale...wiesz pozostala mi ta polska mentalnosc, ze jak to nie dam rady? Tu Wloszki, nawet te ktore nie maja dzieci czesto kogos prosza o sprzatanie i prasowanie. Chociaz ostatnio coraz czesciej prosze moja bliska kolezanke -Polke o pomoc w prasowaniu. Ona samotna matka, ojciec tez Polak, nie mysli jej placic alimentow, rok temu kupila sobie mieszkanie na kredyt, wiec potrzebuje pieniedzy, a ja jestem w stanie jej za jakas pomoc zaplacic, wiec jak sie juz zakopienie w szmatach, to prosze ja o pomoc.
OdpowiedzUsuńA jesli chodzi o rozrzutnosc, to i owszem troche lubie sobie poszalec, ale wszystko jest pod kontrola, dlugi raczej mi nie graza. Wydaje, bo poki co moge sobie na to pozwolic, jednak potrafie zawsze jakas sumke odlozyc-w koncu musze myslec o przyszlosci mojego starszego dzieciecia:) Limitu na karcie nie zwiekszam wlasnie po to, zeby mi sie cos nie wymknelo spod kontroli
Pozdrawiam
Lauro, czasami trzeba schować dumę do kieszeni :) Bo nie ma nic złego w tym, że jakaś kobieta miałaby Ci pomóc w czynnościach domowych. Co więcej - jest to obustronna korzyść zarówno dla Ciebie jak i dla takiej pani. Ona zarabia pieniądze [może akurat bardzo ich potrzebuje], a Ty masz więcej czasu i energii dla siebie i swojej rodziny. Masz wystarczająco dużo spraw na głowie i stresującą pracę, więc ja na Twoim miejscu bym się nie zastanawiała dłużej. Też musisz mieć coś od życia :) A szczęśliwa i wypoczęta mama / żona, to szczęśliwsza rodzina :) Jak Ci nie będzie odpowiadał taki stan rzeczy, to przecież zawsze możesz zrezygnować z pomocy.
OdpowiedzUsuńW Warszawie też dziś zimno normalnie czapa i szalik, na dodatek mżawka cały dzień. Jednym słowem do bani. Bardzo dobrze, ze nie zwiększasz limitu na karcie, szaleństwa szaleństwami, ale bez przesady. Jakoś wytrzymasz te 2 tygodnie bez zakupów, ja w każdym bądź razie mam taki zamiar. Moje wydatki były zupełnie inne mianowicie podatki. W Polsce podatek od nieruchomości i użytkowanie wieczyste płaci się do końca marca, a wiadomo z podatkami żartów nie ma. Nawet Al Capone się na nich wyłożył ;) Pozdrawiam serdecznie. Anka
OdpowiedzUsuńAnka: No nie,az tak zimno u nas to nie bywa ;) No i przede wszystkim dzisiaj bylo przepieknie i wrecz goraco, bo 23 stopnie w cieniu :P
OdpowiedzUsuńWytrzymam bez zakupowych szalenstw, tym bardziej, ze do konca miesiaca nie bede miala czasu, zeby latac po sklepach ;)
Taito: to nawet nie duma, jakos tak glupio mi prosic kogos, nie przechodzi mi przez gardlo.
OdpowiedzUsuńWiem, jednak,ze czasami powinnam poprosic, bo praca, dom, dzieci, to wszystko zabiera mnostwo czasu, a przeciez nie chodzi o to zeby wieczorem padac na ryj. Ja z tego zadnej satysfakcji nie mam ;)
ło rety ;) 23 stopnie na plusie super! Kiedy u nas tak będzie? Ja dziś pomykałam w czapce z pomponem i kurtce bynajmniej nie wiosennej. Czekam na taką temperaturę, jak u Ciebie. Podobno od poniedziałku wiosna pełną gębą także w Polsce. Pożyjemy zobaczymy.
OdpowiedzUsuńKochana,to do konca miesiaca tylko chleb i cebula;)
OdpowiedzUsuńJak Maluszek,juz po wirusie?Ten rok tutaj to jakis armagedon,non stop cos lapiemy...Zdrowka mu zycze i buziak przesylam.
Podaj mi,prosze uprzejmie,adres stronki z naklejkami.Tez musimy sie za malowanie zabrac.Czekam tylko na cieplejsze dni.
Pozdrawiam
Oj, raz na jakis czas moze sie zdarzyc taka " defraudacja " pieniedzy;))))
OdpowiedzUsuńU nas tez zimowo ciagle, snieg, wiatr i w ogole szaro-buro. Ale ponoc wiosna tuz tuz...
ROSA 40 CZESC LAURO!RONDO VENEZIANO TO BYLA PIERWSZA MUZYKA JAKA MOJ MAZ DAL MI DO POSLUCHANIA GDY SIE POZNALISMY 16 LAT TEMU.WIEDZIAL CZYM MNIE ZASKOCZYC BO NIBY TO HYDRAULIK A TAKA MUZYKA!NO I WIDZISZ POBRALISMY SIE CYWILNIE A TEGO ROKU 7 MAJA BIERZEMY SLUB KOSCIELNY BO DZIEWCZYNY SIE ZAWZIELY WIEC Z TYMI ZAKUPAMI TO ROZUMIEM.
OdpowiedzUsuńAnczak: U nas to nawet zima nie musialam zakladac czapki ani rekawiczek ;)
OdpowiedzUsuńEmilko: Moj maly obecnie ma ropna angine i lyka antybiotyk, dzisiaj nareszcie nie ma goraczki.
Chleba nie mam, ale ma cebule czerwona i pomarancze, czyli nie jest zle ;)
Oto adres niemieckiego sklepu z naklejkami
www.bimago.it
Satineo: U nas tylko jeden dzien bylo brzydko, ale nie tak zimno jak w Polsce, te 14 na termometrze mielismy. ja czasami narzekam na pogode, ale tu naprawde w porownaniu z polska pogoda, to mamy tu raj :)
Roso: No to Cie oczarowal, bo muzyka jest naprawde cudna. To mowisz, ze w maju staniesz znowu na slubnym kobiercu? To cudownie! :)