środa, 5 marca 2014
Brak pomyslu na tytul...
Luty nie okazal sie dla mnie najlepszym miesiacem. Gdybym mogla, to najchetniej wykreslilabym go z pamieci.Mnostwo problemow, glownie zawodowych spowodowalo, ze na koniec miesiaca sie rozchorowalam. Nic powaznego, tylko grypa z malymi powiklaniami. Grypa, ktora przywlokl z przedszkola moj synek,i ktora rozlozyla na lopatki wszystkim domownikow, czyli w sumie moje chorowanie nie ma nic wspolnego z moja praca, ale zawsze lzej jak mozna na kogos zlozyc wine ;)
Moje problemy z oddzialowa skonczyly sie tym, ze zaproszono mnie do dyrekcji na rozmowe, na podstawie powaznego pisemnego oskarzenia, ktore wytoczyla e stosunku do mnie i do jednej z moich kolezanek. Jedyna moja satysfakcja z calego zdarzenia to, ze tak naprawde oberwalo sie oddzialowej a nie nam. No i oczywiscie milo bylo ujrzec przed drzwiami dyrekcji moje kolezanki i kolegow z oddzialu, ktorzy pojawili w danym dniu w ramach solidarnosci z nami. Juz od dluzszego czasu prowadzimy wojne z nasza szefowa, a ona z nami, z tym ze ona jest sama przeciwko nam wszystkim.Zobaczymy jak dlugo to jeszcze potrwa..
W kazdym badz razie potrzebowalam troche czasu, zeby dojsc do siebie po ostatnich kilku wydarzeniach, i chyba jeszcze tak do konca do siebie nie doszlam. Na szczescie za kilka dni urlop i juz w sobote lecimy do Neapolu na tydzien, gdzie powinnismy sie zaczepic na ostatni dzien karnawalu w Maiori.
A poza tym w marcu powinna nadejsc tez wiosna, po dlugiej i deszczowej zimie.. Tak, tak...w tym roku moge spokojnie powiedziec, ze mieszkam w krainie deszczewcow. Gdybym nie posiadala w sercu wiosny, to zapadlabym w powazna depresje ;)
*******
W polowie stycznia zorganizowalismy sobie krotki, dwudniowy wypad do Val di Susa w Piemoncie. W zasadzie to byl moj prezent urodzinowy dla B. A oto kilka, moich ulubionych zdjec z tegoz pobytu.
Czy ktos jest w stanie zgadnac co to za zamczysko wylania sie zza gestej mgly?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)









Piszssz posty o 4 rano? Jestes lepsza ode mnie ;-) Ja tylko dp drugiej wytrzymuje!
OdpowiedzUsuńOj tez mam dosc tej mokrej zimy. Ile napadalo w tym roku tochyba przez 14 lat moje zycia tu nie spadlo tyle.
Ba, nawet parasolke sobie kupilam ;-)
Powodzenia z szefowa!
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńNie mam czasu na pisanie w domu, pisze wylacznie na nocnych dyzurach o ile jest spokoj ;)
UsuńKraina deszczowcow to malo powiedziane...W tym roku to juz naprawde istny absurd! Powodzenia w pracy i nie daj sie-dobrze ze koledzy sa z Toba! A co do zagadki...Sacra di San Michele? Buziaki:-*
OdpowiedzUsuńDokladnie! Sacra di San Michele..Dla Ciebie zagadka nie byla trudna, masz dwa rzuty beretem do niej ;)
UsuńZamczysko jak się patrzy - ale nie mam pojęcia co to jest :)
OdpowiedzUsuńA z tego pobytu w Neapolu też zdasz relację? :)
Sacra di San Michele, znajduje sie w Piemoncie..Tam nakrecili film "Imie Rozy"z Sean Connery w roli glownej.
OdpowiedzUsuńOstatnio mam niezaciekawy okres i niewiele checi na pisanie :(
U nas w zeszłym roku w zimie więcej padało niż w tym roku. Zresztą tu zawsze zimy są deszczowe, jednak ta była tez dużo cieplejsza i krótsza.
OdpowiedzUsuń