Dwa tygodnie temu niezle posypalo sniegiem. Odkad tu mieszkam chyba nigdy nie widzialam takiej ilosci sniegu. Polezal nawet kilka dni, co naprawde rzadko sie zdarza. Postanowilismy wykorzystac te sytuacje i spedzic niedziele w gorach. To byla cudowna niedziele. Dawno tak sie nie wybawilam.
Zaopatrzylismy sie w suchy prowiant i wybralismy jedna z tras spacerowych. Po kilku minutach stwierdzilismy, ze tarzanie sie w sniegu, lepienie balwana, celowanie w drzewa sniezkami jest o wiele zabawniejsze od kilkugodzinnego spaceru.
Ponizej moje starsze dziecie i nasz balwan. Prawda, ze uroczy?
Polowanie na zwierza udane!! ;)
Lazenie na czworaka po sniegu bardzo przypadlo do gustu mojemu synkowi..i nie tylko jemu, jak widac na ponizszym zdjeciu ;)
Prognozy na przyszlo niedziele nie przewiduja wiosennej pogody, a wrecz przeciwnie znowu opady sniegu. Szkoda, ze w niedziele pracuje, gdyz z olbrzymia przyjemnoscia powtorzylibysmy nasza zimowa wyprawe w gory.
Snieg jest fajny, ale w gorach ;) W miescie ludzie dostaja niezlego kota ;)
OdpowiedzUsuńU nas na jutro zapowiadaja deszcze, niestety :(
Pozdrawiam cieplo!
To prawda, ja rowniez nie lubie go w miescie :)
UsuńOj, nie pamietam kiedy ostatni raz lezalam w takim sniegu...
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
W przyszlym roku, bo w tym mamy juz wiosne, musisz sie wybrac gdzies w gory i powytarzac sie za wszystkie czasy. Obiecaj mi to, Judytko!:)
UsuńCoś mało piszesz ostatnio. Nie chce Ci się, czy masz mało czasu?
OdpowiedzUsuńNie mam czasu..moje zycie przybralo szalone tempo, czasami szkoda mi czasu nawet na spanie ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Cie Smurffie :)