W niedziele po poludniu (po moim ranku) wybywamy na trzy dni nad Adriatyk. Jutro powinnam nas spakowac, a tu jeszcze prania od groma. Z praca i znudzonym dzieckiem w domu ledwie wyrabiam, a wlasciwie nie wyrabiam. Prawde mowiac to w domu w ogole nie przebywam, bo albo w pracy, albo na plazy z Urwisem, albo biegam za jego rowerkiem. Czasem cos ugotuje na szybkiego, przeprasuje dwa ciuszki (reszta rosnie w szafie) i wrzuce kolejne pranie. O dokladnym sprzataniu mieszkania pomysle jesienia ;)
Nie mam czasu na pisanie bloga, zalegly post o Sardynii jeszcze nie gotowy, wrzucilam tylko zdjecia a przydaloby sie kilka zdan dopisac. Na pocieszenie dla Was jedno zdjecie dzisiaj.
Od teraz marzę o Sardynii! Pięknie, tak kojąco.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się!
Ależ piękne morze!
OdpowiedzUsuńPięknie tam :) czekam na więcej zdjęć ! Pozdrawiam gorąco!
OdpowiedzUsuńJa Sardynię też czekam, no i na wrażenia z trzydniówki :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Milego pobytu nad Adriatykiem! Ja nadrabiam zaleglosci i czytam posty. Do napisania!
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcie!!! już doczekać się nie mogę urlopu gdy oglądam takie zdjęcia.
OdpowiedzUsuńwww.jom.blog.pl
www.smallvoyager.blogspoy.com