sobota, 11 czerwca 2011

Zawieszona w przestrzeni

Taki glupi tytul przyszedl mi do glowy, ale chyba wlasnie tak sie obecnie czuje - dyndam gdzies zawieszona.  W ciagu ostatnich tygodni wytarmosilo mnie niezle, targaly mna takie emocje, ze az strach i ...chyba przeszlo...zostalam ja -pusta...nie no co ja plote, jaka pusta? bogatsza o kolejne doswiadczenie, cwansza , bardziej cyniczna...Czy cos sie wydarzylo? W zasadzie nic. Czekalam na jakas rewolucje, a ona nie wybuchla. No i dobrze, bo po co mi kolejna rewolucja w zyciu. Co ja wypisuje?! czekalam na rewolucje? hahaha..prawda jest taka, ze to ja jestem glowna rewolucjonistka i mieszaczem we wlasnym zyciu. Skad u mnie tak silny pociag do ciaglych zmian? Dlaczego nie potrafie usiasc spokojnie na dupie i przestac wreszcie szukac nowych wrazen? Rutyna mnie zabija, to prawda...a tu czas leci i ja chcialbym lapac garsciami to, co swiat mi ofiaruje...chce zbyt wiele i to moze mnie zgubic. Zawsze bylam egoistka, ale teraz to juz z lekka przesadzam...
I tak sobie dyndam..nie podejmuje zadnych decyzji dzisiaj, a jednoczsnie nie wiem co jutro mi odpierdziuli...budze sie rano i mowie sobie co bedzie, to bedzie,  postapie tak, jak w danym momencie mi sie "uwidzi"...i co rusz odwalam taka kaszane, ze nigdy bym siebie o cos podobnego nie podejrzewala...
Jest 3 nad ranem, a ja siedze i bzdury wypisuje...wkurza mnie monitor w sali 314, cala noc pika , a niech se pika...

11 komentarzy:

  1. Lauro, przepraszam, ale uśmiałam się z tego pikającego monitora :):)
    jakbym czytała o sobie :) Przechodzę jakiś kryzys, bunt i czekam na rewolucję , pewnie sama ją zrobię jak zawsze dla oczyszczenia nie wiem czego ? bo nie atmosfery :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co? a moze to zespol napiecia przedmiesiaczkowego? Co? :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Promyczku, oj Tobie chyba tez dosc czesto zdarzaja sie okresy buntu ;)
    A ten monitor, to naprawde byl wkurzajacy, pacjent przyjal dziwna pozycje i co chwila zaklocecenia wyskakiwaly na monitorze wlaczjc tym samym alarm.

    Aniu, zespol trwa z reguly 3-5 dni a nie 3 miesiace! A moze to przedwczsne klimakterium??!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Laura, jak ja sie ciesze, ze juz jestes ;O)

    i wiesz co, to nie klimakterium... chec ciaglych zmian - skad ja to znam ?!?

    kika

    OdpowiedzUsuń
  5. Lauro oj często :) dlatego to rozumiem ale i nie rozumiem skąd te bunty , bo niby człowiek krok po kroku osiąga to co chciał a jak osiągnie i jakoś się tym nacieszy to znowu w środku coś się buntuje bo nie wiem chce więcej? inaczej? Pokręcone to wszystko :) A najbardziej na tym cierpią najbliższe osoby, z którymi żyjemy na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wlasnie dzis gadalam z kolezanka o tym,ze my kobiety zawsze oczekujemy i wymagamy wiecej niz moze byc nam dane.Dopiero pewne sytuacje uswiadamiaja nam,ze mamy juz na prawde duzo.Ba,czesem wiecej,niz potrzebujemy.
    Widocznie i u Ciebie jest podobnie.
    Oby teraz juz wszystko bylo proste;)
    Udanej niedzieli.
    emi
    ps
    a co Ty robisz o trzeciej rano??

    OdpowiedzUsuń
  7. Bo to właśnie tak jest, że nigdy nie jest tak jakbyśmy chciały....Mam tylko nadzieję, że nie dzieje się nic źle nieodwracalnego, i że wszystko się w Twoim życiu poukłada tak według marzeń i oczekiwań- za to mocno kciuki trzymam! Cieplutko pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. uff, cieszę się, że zawirowania już za Tobą. Oby się poukładało prosto i gładko wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  9. rewolucyjne podejście do życia chyba jest dobre, bo każda rewolucja przynosiła coś nowego:)
    pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiko, a to znaczy , ze jest nas wiecej..jednym slowem kobieta zmienna jest ;)

    Promyczku, moze musimy zatrzymac sie na chwile i przeanalizowac sprawy, a nie ganc na oslep, to dotyczy takze mnie samej :)

    Emilko, srednio 5-6 razy w miesiacu o tej godzinie po prostu pracuje na nocnym dyzurze, a poniewaz nie sypiam na dyzurach, to czasami jak jest spokoj nadrabiam zaleglosci blogowe ;)Tamtej nocy bardzo przeszkadzal mi ciagle wlaczajacy sie alarm monitoru w jednej sali ;)

    Misiu, pewnie sie jakos pouklada, ale ja nie mam w tej konkretnej sprawie zadnych marzen, natomiast mam pewne zyczenia jesli chodzi o galimatias w pracy i tu chcialabym, zeby poukladalo sie po mojej i moich kolegow mysli.

    Thern, no moze nie wszystkie, ale powiedzmy, ze ucze sie z nimi zyc ;)

    Przyszywana zono, No moze nie wszystkie rewolucje na dobre nam wyszly ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. kochana wstawaj z lozka i mow sobie co ma byc to bedzie, i rob swoje. czasem tylko tak trzeba!

    OdpowiedzUsuń