piątek, 23 grudnia 2011

Wysiadka

Ogolnie jest do du..py! Powinnam miec juz wszystko gotowe na jutrzejsza wigilie, a ja ugotowalam tylko kapuste na pierogi. Przepraszam, ale ja wysiadam! Myslalam, ze dam rade, przeliczylam sie. W obecnej sytuacji w ogole nie powinnam planowac zadnej kolacji Wigilijnej i dac sobie na luz z tymi swietami. Ale ja jak zwykle porywam sie z motyka na ksiezyc...przegrywam ze zmeczeniem :( Myslalam, ze jestem bardziej wytrwala fizycznie. M czuje sie lepiej, zaczyna chodzic...po dzisiejszej wizycie lekarz powiedzial, ze jest duza poprawa. Do calkowitego powrotu do zdrowia bedzie potrzebowal jeszcze okolo trzech miesiecy. Co mu jest ? Neurite vestibolare - jak to sie mowi po polsku nie mam w tej chwili zielonego pojecia, musialabym pogrzebac w necie, a nie mam na to ochoty. Chodzi tu o zapalenie pewnego nerwu blednika. M ma calkowite zaburzenia rownowagi, przez kilka dni nie mogl wstac z lozka, ani przewrocic sie na bok, ani otworzyc oczu. W tej chwili podnosi sie, zaczal chodzic, ale porusza sie jakby wypil pol litra wodki sam. Dzisiaj po raz pierwszy wyszedl na chwile na zewnatrz, zwracal na siebie uwage przechodniow, gdyz tutaj widok chwiejacego sie na nogach mezczyzny nie nalezy do powszechnego.
No nic, ide spac...jutro nowy dzien :)

11 komentarzy:

  1. Wspólczuję, że tak sie stalo. Ale wszystko sie powoli ulozy, tak bywa w zyciu.
    Ja w Polsce i tak bez szczegolnego entuzjazmu, bo nie lubie tutaj tego sentymentalizowania. Obowiązki wobec corek mnie mobilizuja.
    Milego swiatecznego wypoczynku ci zycze, radosci z mlodsza i starsza pociecha, bo dla nich zawsze warto urzadzac swieta! Caluje z cieplej Polski.

    OdpowiedzUsuń
  2. zly czas minie....zycze Ci duzo wytrwalosci i zebys znalazla sposob na wypoczynek

    OdpowiedzUsuń
  3. mam nadzieję, że było spokojnie i rodzinnie, życzę wam zdrówka, szczególnie dla M. i dużo siły!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lauro - jak przykro! Ale mam nadzieję, że się poprawi, że będzie ok. Nie forsuj się. Czasem nie starcza sił i trzeba się z tym pogodzić. Życzę Wam siły i zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Laura Trzymaj się.
    Każdy Ci wybaczy, że w takiej sytuacji nie ma pierogów:)
    Wszystkiego najlepszego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Laura, wiem ze dzielna i silna z Ciebie kobietka i na pewno wszystko sie ulozy! Sciskam i zdrowka zycze!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tam oj tam... na pewno wszystko się jakoś ułoży, to tylko takie przedświąteczne przesilenie, mam nadzieję, że podczas świąt nabrałaś nieco oddechu i spłynął na Ciebie świąteczny spokój, pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzieki Wam wszytkim za troske :) Swieta juz minely i bardzo sie z tego ciesze...wkrotce sie skonczy ten rok i ciesze sie z tego jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lauro...masz wszystko,ludzie Ci tego zazdroszczą i co dalej?...
    Mi też niczego nie brakuje,mam wszystko,dobrze płatną pracę,rodzinę,duże mieszkanie,fajne auto...i co z tego? Kiedyś zacząłem się nad tym zastanawiać,czy warto lecieć wciąż do przodu,za wszelką cenę....i tak po głębszych rozmyśleniach przyhamowałem.Już nie lecę do przodu,nie myślę co będzie w przyszłym roku na wiosnę...żyję dniem dzisiejszym,zorientowałem się kiedyś,że jutra może nie być.To co masz zrobić dziś,zrób jutro (to nie zając),a to co ma sprawić Ci przyjemność,niech sprawi Ci tę przyjemność już dziś.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do obserwowania mojego skromnego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oby Ci się wszystko poukładało i nastrój polepszył jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej! Współczuję i życzę szybkiego powrotu do zdrowia! Mój facet też się rozchorował przed świętami na popularne nadciśnienie...Zawsze coś, jak nie urok, to przemarsz wojska!

    OdpowiedzUsuń