wtorek, 1 listopada 2011

Portofino


  To malenkie miasteczko portowe polozone nad nad brzegim Morza Liguryjskiego, rozciagajace sie zaledwie na 2 km wzdluz wybrzeza, nalezy do jednych z najpiekniejszych i najbardziej ekskluzywnych miejsc na swiecie. Jest ono bez watpienia perelka Ligurii i calych Wloch.

 Niektorzy porownuja Portofino do Montecarlo. Hmmm... nie powiedzialabym. Zupelnie inny klimat. Pomijam fakt, ze jest na pewno miejsce na wypoczynek wylacznie dla pogaczy. Na kazdym kroku przykuwaja uwage przepiekne wille, a latem zacumowane w porcie jachty miliarderow. Nawet Berlusconi upatrzyl sobie wille w Portofino i chcial ja kupic od pewnej wiekowej juz wlascicielki tejze willi. Ta , jednak, za zadne pieniadze nie chce jej sprzedac. Ale przeciez nie o Berlusconim i miliarderach chcialam tu pisac.
I przede wszyskim nie chcialabym zniechecac "zwyklych smiertelnikow" do zwiedzenia Portofino, gdyz ten uroczy port to nie tylko wille, jachty, ekskluzywne sklepy, ale przede wszystkimi przepiekny park narodowy, krajobrazy, ktore na zawsze w pamieci pozostana, cuda natury, ktore nie pozwalaja nam przejsc obok obojetnie.
 A przy okazji niesamowity spokoj i cisza. Moze to sie wydac dziwne, gdyz wczesniej pisalam o korkach i nieustannym ruchu ulicznym w Ligurii, a teraz pisze o ciszy i spokoju. Otoz dla wybierajacych sie samochodem do Portofino wazna informacja - w miasteczku obowiazuje zakaz wjazdu wszelkich pojazdow zmechanizowanych, ze wzgledu na ochrone srodowiska.
Polecam zostawic samochod na parkingow woddalonej o okolo 5 km od Portofino Santa Margherita Ligure i pokonac ten odcinek pieszo, wzdluz brzegu morza lub wybrac jedna z wielu tras spacerowo - widokowych.
A ja teraz Was poprowadze wzdluz trasy obranej przez nas
Ponizej  kreta ulica prowadzaca z Santa Margherita Ligure do Portofino. Nie radzilabym sie rozpedzac na niej, gdyz mozna nie wyrobic na zakretach, a poza tym sporo spacerowiczow, poruszajacych sie czasami prawie srodkim ulicy, mimo, ze sa wyznaczone trasy dla pieszych.
   
Spacerujac trudno sie oprzec, zeby co chwila nie zatrzymac sie , powzdychac, posluchac fal morza uderzajacych o skaly i nie zatrzymac tych cudow w kadrze.
Nawet jesli tego dnia pogoda nam nie dopisala, slonce skutecznie schowalo sie za gestymi szaro-granatowymi chmurami,Portofino nie stracilo swojego uroku, a wrecz przeciwnie. Nie zorientowalismy sie, ani nie odczulismy fizycznie kiedy pokonalismy te kilka kilometrow w pelnym zachwycie,mijajac rowniez kilka pieknie polozonych will,ktorych zdjecia zamiescilam powyzej, a tu juz pojawil sie znak z napisem:
   
W tym momencie postanowilismy opuscic brzeg morza i wybralismy najblizsza sciezke spacerowa.
A tak oto wygladaja mniej wiecej sciezki w Portofino, zadbane z wybielegnowana roslinnoscia, a co jakis czas mozna zauwazyc zainstalowane fotokamery.
Charakterystyczne budynki na skalistym wybrzezu. Znajduja sie tam bary, malenkie restauracyjki, jakies pokoje do wynajecia...



        
Zblizamy sie powoli  do malenkiego portu,zaliczanego do jednego a znajpieknieszych na swiecie - kolorowe kamieniczki, kafejki, bary, restauracje i oczywiscie sklepiki najslawniejszych projektantow mody.
Ponizej jeszcze dwa zdjecia zrobiona ze naszej sciezki spacerowj,
pierwsze to widok na maly kosciolek wybudowany na skalistym wybrzezu

  
Naromiast na drugim zdjeciu widac zamek,ktory jest prawie na koncu trasy. Dotarlismy tam, oczywiscie, ale zamek tego dnia ,niestety, byl zamkniety dla turystow.
Ponizej urocze kamieniczki w portowym miasteczku Portofino
I w zasadzie na tym zakonczylabym nasza wycieczke po Portofino. Nie wiem czy udalo mi sie zachecic kogos do przyjazdu do Ligurii. Ja na pewno tu jeszcze wroce nie raz.
   

10 komentarzy:

  1. To jest po prostu bajkowo- piękne. powinnaś dla jakichś biur turystycznych robic krótkie informacyjne "ulotki" zamieszczane w jakims wiekszym katalogu propozycji wycieczkowych.

    OdpowiedzUsuń
  2. ..albo w ogóle pisać do czasopism podróżniczych:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapada w pamięci, oj na zawsze!
    Zgadzam się, świetna relacja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bajkowe zdjęcia Lauro i ja też od razu poczułem się jak w bajce ;)
    No i pewien znany kawałek od razu mi się przypomniał:
    http://youtu.be/b2r64-Z9Q1w
    :)
    A ponieważ prosiłem Cię o cd. pewnego posta, a Ty wywiązałaś się z danej obietnicy, więc nie omieszkam zaraz także tamtego posta skomentować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja najbardziej pamietam taka piosenke o Portofino,chyba z lat 60. Nie umiem linka zamiescic ,ale przypomne zwrotke:
    Jest długie lato w Portofino
    I dużo gości z wszystkich stron
    I strumieniami płynie wino
    Tu w Portofino przez całą noc
    A w twoich zdjeciach najbardziej mi sie podoba, ze robione pod koniec grudnia, a wygladaja jak w lecie. I to jest urok Poludnia. baci.

    OdpowiedzUsuń
  6. Człowiek chciałby się wyrwać od tej szarej, ponurej codzienności w takie czarujące miejsce i choć przez chwile zapomnieć o problemach. Zazdroszczę Ci Lauro tych pięknych widoków

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu, ja nie nadaje sie do pisania czegokolwiek..niech ten blog bedzie takim skromnym przewodnikiem :)

    Mazena, dziekuje...az wzielam sie za przeczytanie tej relacji, bo pisalam ja juz jakis czas temu i nie pamietam :) a ile tam literowek, musze to poprawic, bo az wstyd ;)

    Smurff, pamietam, pamietam...dawno temu sluchalam tego kawalka, nie mialam wowczas nawet pojecia gdzie to Portofino sie znajduje ;)

    Amisha, to prawda, to prawdziwy raj, szkoda tylko, ze dla bogaczy :( zwyklemu smiertelnikowi trudno byloby tam kupic jakies mieszkanko czy domek, ale pojechac zawsze mozna :)

    Ardiola, brava!!!! zauwazylas to, na co ja juz nie zwracam uwagi, a co na poczatku strasznie mnie dziwilo i zachwycalam sie tym jak male dziecko. W Ligurii nawet w srodku zimy jest wiecej kwiatow niz w jakimkolwiek miejscu w Polsce czy w innych krajach na polnocy. Zielona jest caly rok, niewiele drzew gubi liscie. uwielbiam to, gdyz nigdy nie jest tu szare.

    Anonimowa, to prawda, taka ucieczka od szarej codziennosci sprawia, ze laduja nam sie akumulatory

    pozdrawiam wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem jak ja to robię, ale piszę komentarze a później ich nie ma :). Piękna relacja warto było poczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ewo, sprawdzalam spam, ale nie ma tam zadnych komentarzy, czyli moj blog niczego nie odrzuca, nie wiem dlaczego nie publikuja sie Twoje komentarze

    OdpowiedzUsuń