- dlaczego jej to robisz? jestescie razem od niedawna, to powinien byc wasz najlepszy czas.
- dobrze mi z nia, mysle,ze to ta wlasciwa.
- kochasz ja?
- nie
- ???
- bo widzisz, wlasnie z nia chcialbym sie zestarzec. chcialbym miec ja w poblizu gdy bede potrzebowal szklanki wody i aspiryny.
- pieknie to powiedziales...ale z ciebie podly egoista!
- wiem o tym
- ona ci ufa?
- calkowicie.
- jak to mozliwe, ze niczego sie nie domysla, przeciez wszyscy wokolo wiedza jaki jestes?!
- mowie jej, ze to tylko takie gadanie, plotki...z zazdrosci, ze te, ktore roznosza te plotki chcialyby byc na jej miejscu, a nigdy nie beda.
- urocze! i to wystarczy?
- tak...bo widzisz, wystarczy dac kobiecie to, czego potrzebuje, tak, zeby niczego jej niczego nie brakowalo, zeby wierzyla, ze jest kochana, nawet jesli nie jest to prawda.
- ona tez juz nie jest najmlodsza, jezeli zechce miec dzieci co zrobisz?
- dla niej najwazniejsza jest kariera, nie mysli o dzieciach, wiec moge spac spokojnie.
- nic z tego nie rozumiem, po co ci taki zwiazek,przeciez mozesz byc sam i bez ukrywania sie spedzac noce co rusz to z inna.
- bo ja potrzebuje stabilnosci, a ona mi to daje...natomiast moje skoki w bok sa w pewnym sensie ratunkiem dla nudnego zycia seksualnego w stalym zwiazku... takie uzupelnienie.
- nie boisz sie, ze kiedys ktos jej doniesie?
-nie, poniewaz tym, z ktorymi sypiam rowniez zalezy na milczeniu.
Patrze na nia i czasami jest mi jej zal, a czasami mam ochote wrzasnac otrzasnij sie kobieto i otworz oczy! Wszyscy wiedza, wszyscy mowia, smieja sie za jej placami a ona jedyna, ktora mu slepo ufa i jest szczesliwa. A przeciez juz raz zostawil ja, poszedl z inna...cierpiala...Po dwoch miesiacach napisal do niej, zaczeli sie znow spotykac, ona wybaczyla... to nic, ze w miedzy czasie regularnie spotykal sie z inna. Taaa...ona zajeta praca, kariera, czesto w pracy do poznych godzin, do tego jakis sympozja w innym miescie...on w tym czasie ma mnostwo wolnego czasu, ktory potrafi sobie mile zorganizowac.
On, mezczyzna o wyjatkowym uroku, bez problemu znajdujacy ratowniczki chetne urozmaicic jego nudne zycie seksualne, ona...niebrzydka, ale na pewno nie nalezaca do tych,o ktorych snia mezczyzni i za ktorymi ogladaja sie na ulicy. Za to najlepsza towarzyszka na starosc.
p.s
I pomyslec, ze jeden z przyjaciol powiedzial jej cala prawde o jej ukochanym, po tym jak tamten ja zostawil. I co z tego? ona nadal nosi rozowe okulary.
- dobrze mi z nia, mysle,ze to ta wlasciwa.
- kochasz ja?
- nie
- ???
- bo widzisz, wlasnie z nia chcialbym sie zestarzec. chcialbym miec ja w poblizu gdy bede potrzebowal szklanki wody i aspiryny.
- pieknie to powiedziales...ale z ciebie podly egoista!
- wiem o tym
- ona ci ufa?
- calkowicie.
- jak to mozliwe, ze niczego sie nie domysla, przeciez wszyscy wokolo wiedza jaki jestes?!
- mowie jej, ze to tylko takie gadanie, plotki...z zazdrosci, ze te, ktore roznosza te plotki chcialyby byc na jej miejscu, a nigdy nie beda.
- urocze! i to wystarczy?
- tak...bo widzisz, wystarczy dac kobiecie to, czego potrzebuje, tak, zeby niczego jej niczego nie brakowalo, zeby wierzyla, ze jest kochana, nawet jesli nie jest to prawda.
- ona tez juz nie jest najmlodsza, jezeli zechce miec dzieci co zrobisz?
- dla niej najwazniejsza jest kariera, nie mysli o dzieciach, wiec moge spac spokojnie.
- nic z tego nie rozumiem, po co ci taki zwiazek,przeciez mozesz byc sam i bez ukrywania sie spedzac noce co rusz to z inna.
- bo ja potrzebuje stabilnosci, a ona mi to daje...natomiast moje skoki w bok sa w pewnym sensie ratunkiem dla nudnego zycia seksualnego w stalym zwiazku... takie uzupelnienie.
- nie boisz sie, ze kiedys ktos jej doniesie?
-nie, poniewaz tym, z ktorymi sypiam rowniez zalezy na milczeniu.
Patrze na nia i czasami jest mi jej zal, a czasami mam ochote wrzasnac otrzasnij sie kobieto i otworz oczy! Wszyscy wiedza, wszyscy mowia, smieja sie za jej placami a ona jedyna, ktora mu slepo ufa i jest szczesliwa. A przeciez juz raz zostawil ja, poszedl z inna...cierpiala...Po dwoch miesiacach napisal do niej, zaczeli sie znow spotykac, ona wybaczyla... to nic, ze w miedzy czasie regularnie spotykal sie z inna. Taaa...ona zajeta praca, kariera, czesto w pracy do poznych godzin, do tego jakis sympozja w innym miescie...on w tym czasie ma mnostwo wolnego czasu, ktory potrafi sobie mile zorganizowac.
On, mezczyzna o wyjatkowym uroku, bez problemu znajdujacy ratowniczki chetne urozmaicic jego nudne zycie seksualne, ona...niebrzydka, ale na pewno nie nalezaca do tych,o ktorych snia mezczyzni i za ktorymi ogladaja sie na ulicy. Za to najlepsza towarzyszka na starosc.
p.s
I pomyslec, ze jeden z przyjaciol powiedzial jej cala prawde o jej ukochanym, po tym jak tamten ja zostawil. I co z tego? ona nadal nosi rozowe okulary.
Ależ się kobieto rozpisałaś:) Nie zaglądałam parę dni a tu proszę. Sardynii i jaskini Ci zazdroszczę.
OdpowiedzUsuńCo do koleżanki. Skoro przyjaciel jej powiedział i ona dalej w tym tkwi widocznie on musi być bardzo dobrym człowiekiem. Może fascynującym i jest jej z nim rewelacyjnie.
Sama nie wiem.
Buzka
On bez watpienia jest uroczym egoista, slodkim draniem, no i rewelacyjnym klamca. Mysle,ze wcisnal jej jakis kit i ona to polknela. Moze byc i dobrym czlowiekiem, ale przede wszystkim dba o siebie i zauwaz, ze on mowil o szklance wody dla niego a nie dla niej. Ona po prostu tego nie widzi, a rogi ma takie, ze pomimo swojego niewielkiego wzrostu, nie miesci sie w drzwiach.
OdpowiedzUsuńSardynia piękna, a to co napisałaś teraz okropne...cyniczny facet...kiedyś te okulary jej spadną, nie ma wyjścia. Tylko, łeby nie było za późno...i czy warto zadawać się z facetami?
OdpowiedzUsuńWiesz, tak sobie myślę, że są ludzie, którzy za nic na świecie różowych okularów nie zdejmą, bo się boja, bo tak łatwiej, wygodniej. Wątpię, żeby można było coś na to poradzić - skoro tacy ludzie nie uczą się nawet na własnych błędach...
OdpowiedzUsuńAniu, no t takim jak on, najlepiej byc ostroznym, ale w tym konkretnym przypadku to, moim zdaniem, ona jest po prostu glupia, bo moge jeszcze zrozumiec te, co ida z nim wylacznie dla seksu...bo widzisz, jego podboje, skoki w bok, to zadna tajemnica, tym bardziej w takim malym srodowisku...on jest dla niego wygodna, taka od szklanki wody. Rogow mu raczej nie przystawi, bo zakochana no i inni faceci do nog jej nie padaja. A wydawaloby sie, ze glupia nie jest, ale jak widac naiwnosc z wyksztalceniem i inteligencja nie ma nic wspolnego.
OdpowiedzUsuńXymena, ostatnio w jakiejs wloskiej komedii uslyszalam, ze niektorzy rogi maja we krwi..chyba cos w tym jest ;) Wszyscy w srodowisku patrza na nia jak na zakochana rogaczke, doslownie wszyscy. I na nic tu uswiadamianie jej, pomysli, ze to z zazdrosci.
OdpowiedzUsuńMyślę, że można powiedzieć, że ktoś jest głupi, ba łatwowierny jak ma mały staż na karku. W pewnym wieku, człowiek nie chce być sam. Jedni akceptują chrapanie, inni skoki w bok..a ta szklanka wody, coś w tym jest. Tylko co będzie jak on wtedy będzie na gigancie, będzie zdana na przyjaciół ? trudna łamigłówka. Można bardziej zaszkodzić niż pomóc. To tak jak znajomi po rozwodzie przyprowadzają nową połówkę, akceptować, ignorować czy obrażać się...
OdpowiedzUsuńTrzeba siedzieć, rozmawiać i być sobą. Ja mam w zwyczaju nie potępiać ale mówię, "że głupio się czuję i rozumiecie muszę przywyknąć!" Aczkolwiek solidarność kobieca kazała mi takiego jednego pogonić, ale zawsze go nie lubiłam.. Chociaż koleżanka do tej pory jest mi wdzięczna. No i gdzie racja.
Mazena, wiesz ja jej na pewno nie powiem, gdyz kolezankami nie jestesmy, pracujemy razem i utrzymujemy stosunki wylacznie sluzbowe. Jezeli bym cos pisnela jej ( nawet nie wiem jakbym miala to zrobic, podczas obchodu lekarskiego? ona jest lekarzem, to zaszkodzilabym wylacznie sobie. Natomiast znam dobrze jego, jestesmy dobrymi znajomymi od lat i lubie go, bo fajny kumpel z niego. Wiem tez sporo o jego podbojach.
OdpowiedzUsuńTa szklanka wody wiele mi mówi. Facet jest szczery i zdradził swoje prawdziwe intencje, ona zaś pozostaje zagadką. Wydaje mi się, że ona go kocha, wierzy mu i ufa, ponadto czuje się z nim szczęśliwa.
OdpowiedzUsuńTa historia wcale nie musi się źle skończyć.
On się po pewnym czasie ustatkuje, a ona będzie cały czas nosić te różowe okulary, pozostanie z nim i będzie przy nim szczęśliwa, a on kiedyś tam dostanie od niej tę szklankę wody...
W życiu czasem tak jest, że ludzie dobierają się dlatego, bo czują, że są sobie nawzajem potrzebni, być może to jest właśnie taki przypadek.
Miłego wieczoru.
Smurffie, on na pewno sie ustatkuje,ale wowczas kiedy to tej szklanki swoje zeby bedzie wkladal, nie wczesniej ;) On ma juz 37 lat, ona 35. Poza tym on te intencje zdradzil, ale mnie, ona zapewne nic nie wie o tej szklance wody. Wiesz ja nie chcialabym uslyszec, ze ktos chcialby sie ze mna zestarzec, a w miedzy czasie bzykal inne i jeszcze, zeby wszyscy sie wokol smieli, ze taka naiwna jestem.
OdpowiedzUsuńNie jestem taka do końca przekonana, czy on się doczeka od niej tej szklanki wody na starość. Życie czasami robi nieoczekiwane volty. Może być tak, że ona się w końcu otrząśnie i przejrzy na oczy, albo to on będzie na starość koło niej skakał i podawał przysłowiową szklankę wody. Życie w długim terminie czasu i bez ingerencji ludzkiej woli, pozostawione samo sobie jest bezlitośnie sprawiedliwe i wyrównujące wszystkie rachunki.
OdpowiedzUsuńMocny tekst Lauro.
Pozdrowienia
Agnieszka
Agnieszko, ja mysle, ze on nie dotrwa do starosci z ta partnerka. No gdyby mial 20 lat wiecej i tak mowil uwierzylabym, ale chwili obecnej? Nie, ich rozstania, moim zdaniem, to kwestia czasu. Niech tylko znajdzie lepsza partie i moze sie jeszcze zakocha. Ona ucierpi, bo jest zakochana w nim.
OdpowiedzUsuńGdyby tak się stało to poleć jej blog www.blog-mezczyzny.pl niestety jest po polsku.
OdpowiedzUsuńAgnieszka
Agnieszko, poczytalam ja sobie 2 posty. Swietny tekst!!!! I do tego swieta prawda! Wiesz zawsze powtarzalam, ze te ktore ida z facetami za pieniadze, to wcale nie sa takie glupie, wrecz przeciwnie, one wlasnie zrozumialy o co na tym swiecie chodzi. Powtarzam rowniez, ze gro facetow ma teraz fajne zycie, bo tak jak napisal Glostar, nie musza wywalac pieniedzy na prostytutki, wszystko jest za darmo na wyciagniecie reki. Wystarczy nawinac makaron na uszy jednej czy drugiej i ma sie taka na kazde zawolanie. Jeden sms (moze w pakiecie darmowym) i via!
OdpowiedzUsuńLauro, ja to napisałam na podstawie ponad trzydziestoletniej obserwacji jednej osoby - mojej matki. Różowe okulary to mało powiedziane - klapki i byleby do przodu. A mnie piana uszami idzie, ale co to niby ja obchodzi.
OdpowiedzUsuńXymena, ja mysle, ze na poczatku to moga byc rozowe okulary, a potem to sa juz klapki, ktore same sobie nakladaja i udaja, ze nic nie widza.
OdpowiedzUsuńTo moze jest tak, jak napisal w komentarzu Smurff.
Ja chyba nie potrafilabym tak, a sama znam sporo takich zwiazkow, czesto z czystego wyrachowania, a czasami, bo lepiej tak niz samej zostac.
Ciekawa dyskusja się zrodziła.
OdpowiedzUsuńPrawdą jest, że miłość jest ślepa. Żal takich zaślepionych osób, ale z tego co zauważyłam, to w takich przypadkach rzadko kiedy udaje się pomóc pokrzywdzonej osobie. Bo ona najczęściej zawsze będzie mieć wytłumaczenie: zazdrościsz mi, to nieprawda, to złośliwość ludzka, on taki nie jest, on mnie bezgranicznie kocha, etc.
Jeśli ona sama nie przejrzy na oczy, to raczej nikt inny jej nie pomoże. Inna sprawa, że gość bardzo dobrze się maskuje. To nie jest niestety żadna miłość z jego strony tylko zwyczajne wyrachowanie. Mam nadzieję, że ona kiedyś to zrozumie - dla jej własnego dobra.
Pozdrawiam serdecznie, Lauro :)
Taito, alez on nawet powiedzial, ze jej nie kocha...oczywiscie nie wiem co jej mowi :) Dobrze sie maskuje? ja wiem, chyba nie, skoro inni wszystko wiedza. On ma po prostu swietny bajer :)
OdpowiedzUsuńO, jak widzę usunęłaś tamten "ciąg dalszy", widać miałaś swoje powody, no to mój komentarz napiszę tutaj, ale najpierw jeszcze parę słów do tego posta powyżej.
OdpowiedzUsuńOtóż są tacy faceci, którzy nie kochają wcale. Owszem, lubią kobiety i lubią się z nimi kochać w aspekcie czysto fizycznym, bardzo chętnie wskakują im do łóżek, zaliczają niemal wszystko "co się rusza i na drzewo nie ucieka", ale z miłością sensus stricto ma to niewiele wspólnego. Jednakowoż owi faceci posiadają jakiś szósty zmysł, który im każe wybrać sobie kobietę, która będzie miała nad nimi pieczę - i ten gość właśnie wybrał sobie taką kobietę. Do takich kobiet ci faceci przywiązują się mocniej niż do innych kobiet /z którymi "tylko" idą do łóżek/, a z czasem potrafią je nawet pokochać. Dlatego napisałem co napisałem, chociaż nie daję głowy, że tak na pewno będzie, bo i ten facet może sobie zmienić "opiekunkę" i ta kobieta może z czasem przejrzeć na oczy; ale może być też tak, jak napisałem.
A teraz krótko na temat usuniętego, obiecanego "ciągu dalszego". Kwadrans temu napisałem na blogu Bruneta, pod brunetowymi /i nie tylko/ rozważaniami pt. "Czego pragną kobiety", taki oto krótki komentarz:
"Oboje się mylicie: kobiety na ogół nie wiedzą czego chcą, a jak już wiedzą czego, wtedy nie wiedza czy jeszcze tego chcą - i tu jest pies pogrzebany ;)"
- i ten obiecany, aczkolwiek usunięty, "ciąg dalszy" wydaje się w pełni te słowa potwierdzać ;)
No i jeszcze mój muzyczny komentarz do tego usuniętego, obiecanego "ciągu dalszego", co już pomału staje się na tym blogu tradycją:
http://youtu.be/xxbJtKSwkRs
Lauro, nie uszło też mojej uwadze, że wykorzystałaś słowa jednego z utworów, który Ci wcześniej zapodałem... hmmm... w takim razie czuję się jakbym już miał pewien wpływ na tego bloga ;)
Miłego popołudnia :)
Smurffie, post zostal usuniety zupelnie przypadkiem i troche sie wkurzylam na siebie. Przenosilam posty z poprzedniego bloga, za pisywalam, segregowalam, cos tam kasowalam, no i kurcze usunelam nie to co trzeba...potem rzucialm wszystko w diably i poki co nie tworze zadnego archiwum, moze z czasem. A ten obiecany post i jeszcze kilka innych obiecanych napisze ;)) bo widzisz ja czasami siade do jednego z tych obiecanych "dalszych ciagow" i pisze zupelnie co innego ;)Najwazniejsze, ze ty przczytales ;) no i ciag dalszy, oczywiscie, nastapi. A ztymi kobietami, ktore nigdy nie wiedza czego chca i potem czy jeszcze tego chca, to chyba prawda ;). A jesli chodzi o ten post i owego goscia, to nie wiem czy on szukal takiej, ktora ma nad nim piecze, Sama jestem ciekawa jak to sie dalej potoczy. ja czasami mysle, a poniekad sam mi to powiedzial, ze po prostu to taka bezpieczna kobieta: zgadza sie na oddzielne mieszkania a co za tym idzie on ma wieksza swobode, truc o dzieciach nie powinna, mimo ze jej zegar biologiczny bije, wiec on nie bedzie sie czuc podle, ze przez nigo zmarnowala ostatnia moze szanse. On dzieci nie chce, bo chyba wcale nie jest pewien czy to ta wlasciwa kobieta, a dziecko zwiazaloby na zawsze, specjalnie nie musi byc o nia zazdrosny, a poza tym to kobieta, ktora sporo zarabia, w koncu lekarz ze specjalnosci...zobaczymy, bo moze jest wlasnie tak, jak mowisz ty.
OdpowiedzUsuńA tak na marginesie, wy mezczyzni, wiecie czego chcecie w zyciu? :)
Smurffie, jeszcze jedno..mysle, ze moglby Cie zaskoczyc final tej historii i chyba specjalnie dla Ciebie zmobilizuje sie i napisze, ale moze w innej formie, nie tak rozwlekle jak w poscie, ktory zniknal
OdpowiedzUsuńNo popatrz, a ja myślałem, że celowo usunęłaś tamten post ;)
OdpowiedzUsuńRozumiem, że masz na myśli finał tej historii z gościem od szklanki wody, bo finał historii z parą ze śniadania u Tiffany'ego zdaje się, że był właśnie w tym wykasowanym poście - a może się mylę? ;)
Tak czy owak, miło będzie mi się czytało finał którejś z tych historii, w to nie wątpię ;)
A tymczasem, jak to mam tu ostatnio w zwyczaju, zapodaję stosowny utwór, tym razem dla tej pary ze szklanką wody w tle ;)
http://youtu.be/jJBS5DWKDug
Miłego wieczoru :)
Smurff, finalu historii tego od szklanki wody nie znam, poki co sa razem, ona szczesliwa w swojej nieswiadomosci, on co jakis czas wypada tu czy tam...mialam na mysli poprzednia historie, gdyz to co przeczytales, to nie byl jeszcze final :)
OdpowiedzUsuńHmmm, w takim razie czekam na cd. śniadania u Tiffany'ego ;)
OdpowiedzUsuńA jeszcze wracając do Twojego pytania "A tak na marginesie, wy mezczyzni, wiecie czego chcecie w zyciu?", to myślę, że w gruncie rzeczy chcemy tego samego, co kobiety ;)
W dodatku, mając na uwadze Twoje ostatnie marudzenie/narzekanie/biadolenie /wybierz co chcesz ;)/, przyszedł mi do głowy taki post, w którym będę chciał porównać kryzys wieku średniego w przypadku mężczyzn i kobiet, rzecz jasna analizując to z męskiego punktu widzenia, bo tylko takim punktem widzenia dysponuję;)
Smrff, a to moze byc interesujace ;)
OdpowiedzUsuń