Podroz zajela nam zaledwie dwie i pol godziny. W poludnie bylismy juz w Ligurii, ktora przywitala nas przepiekna, sloneczna pogoda. Zatrzymalismy sie w przytulnym hotelu z widokiem na morze, w uroczym miasteczku Rapallo, graniczacym z dosc znanym turystycznym miastem Santa Margherita Ligure i polozonym zaledwie 8 km od Portofino, o ktorym wspomne w nastepnym odcinku :)
Miasteczka liguryjskie sa bardzo charakterystyczne, polozone nad samym morzem, wszystkie posiadaja deptak wzdluz wybrzeza wsrod rozlozystych palm i kwitnacych przez okragly rok kwiatow.
Ruchliwe ulice, przepelnione parkingi nawet zima. Latem poruszanie sie samochodem po ulicach miasteczek Ligurii jest nie lada wyczynem, a znalezienie parkingu graniczy z cudem, totez dla tych, ktorzy planuja wakacje w Ligurii, polecam pozostawienie samochodu na cudem znalezionym parkingu i udanie sie na dworzec kolejowy, a tam co godzine jest pociag, ktorym dojechac mozna do kazdego interesujacego nas zakatka. Podroze wloskimi kolejami byc moze nie naleza do najbardziej luksusowych, ale przynajmniej uniknie sie godzinnego stania w korkach ulicznych.

Mimo tego ulicznego gwaru i ruchu Liguria ma swoj niepowtarzalny urok i krajobrazy zapierajace dech w piersiach. Krajobrazy, ktore postaram sie Wam przedstwic na zdjeciach w dwoch moich postach, a te najcudowniejsze zostawie ,oczywiscie, na koniec.
Przechadzajac sie teptakiem wzdluz morza, napotkacie mnostwo kafejek, barow i restauracji. O ile w barach mozna zatrzymac sie, usiasc, wypic wysmienite cappuccino, o kazdej porze dnia, o tyle nalezy pamietac, wazne szczegolnie dla turystow nie znajacych wloskich przyzwyczajen, restauracje sa otwarte w okreslonych porach i nie ma co liczyc na zjedzenie jakiegokolwiek posilku o 15-tej czy przed godzina 19.30. Pora obiadowa to 12-14, kolacja natomiast po 19.30, i wylacznie w tych godzinach mozna zamowic cos w restauracjach. Sa to stale pory posilkow, obowiazujace we Wloszech, nie dotyczy jednak fast food -ow.
Wiekowe wille, o bardzo charekterystycznej wloskiej architekturze, przepiekne, wypielegnowane ogrody,to nieodlaczny element krajobrazu calej Ligurii. Spotkacie je na kazdym kroku, jedna piekniejsza od drugiej, polozone najczesciej na wzgorzu lub na skale tuz nad morzem.

Ogrody...kamienne schody...palmy..czasami statuetki, rzezby..male fontanny..och rozmarzylam sie...Szczerze mowiac wystarczy mi popatrzec na te male cuda architektury wtopione w przecudna nature.

Dwie ostatnie wille znajduja sie w Santa Margherita Ligure, miejscowosci, do ktorej zawitalismy drugiego dnia naszego pobytu w Ligurii, w drodze do Portofino, ale o tym bedzie w nastepnym poscie.
Poznym popoludniem wybralismy sie pociagiem do romantycznego miasteczka Riomaggiore, jednego z pieciu nalezacych do Cinque Terre.
Czasu nie mielismy zbyt wiele, poniewaz slonce chylilo sie powoli ku zachodowi, aczkolwiek piescilo nas jeszcze rozkosznie swoimi promieniami. Temperetura na tyle wysoka, ze zmuszeni bylismy do pozbycia sie kurtek. Turysci z Anglii spacerowali w krotkich spodenkach i podkoszulkach. Na nasz spacer wybralismy slawna Aleje Milosci. Spacer okazal sie bardzo romantyczny, Aleja Milosci o zachodzie slonca i mnostwo par trzymajacych sie za rece :) Nie wspomne o widokach.

Cinque Terre, to idealne miejsce dla osob uwielbiajacych dlugie spacery. Znajdziecie tu mnostwo tras spacerowych o roznej dlugosci, dokladnie opisanych na mapie. Sa te, ktore mozna pokonac w ciagu jednej godziny, oraz te, na ktorych pokonanie potrzeba nawet 10 godzin. Kto wybierze ten regoin jako cel swojej podrozy na pewno nie bedzie sie nudzic, wystarczy zaopatrzec sie w odpowiednie obuwie, plecak i mape i w droge! Odradzam, jednak okres letni - jest bardzo goraco i wedrowki moga okazac sie nie lada wyczynem dla osob nieprzyzwyczajonych do upalow.

Poza tym nalezy wziac pod uwage inny, jakze wazny, aspekt, a mianowicie aspekt ekonomiczny. Liguria nalezy do regionow atrakcyjnych turystycznie, ale takze bardzo drogich, szczegolnie w sezonie letnim, ktory zaczyna sie juz w kwietniu i trwa do konca pazdziernika.
W zwiaku z czym polecam przyjazd do Ligurii poza sezonem, jest spokojniej, temperatury lagodne i zawsze pieknie bez wzgledu na pogode. Moim zdaniem idealnym miesiacem bylby marzec, wiosna w pelni, kwitnace drzewa i krzewy, chociaz nawet w grudniu znajdziecie kwiaty na wielu krzewach, a przede wszystkim kwitnace kaktusy i cytrusy na drzewach.

Zaluje tylko, ze nie sfotografowalam drzewek z mandarynkami, ktore rosna praktycznie wzdluz kazdej ulicy i w kazdym ogrodzie. Zawsze sie zastanawialam dlaczego nikt ich nie zrywa, a jednoczesnie nie odwazylam sie zerwac chocby jednej, zeby sprobowac, glupio byloby mi, skoro nikt tego nie robi. Moze sa po prostu niesmaczne.

Nasz spacer zakonczylismy tuz przed zachodem slonca, dotarlismy Aleja Milosci do drugiego miasteczka delle Cinque Terre - Manarola. Jako, ze czas nas gonil niemilosiernie, porobilismy tylko kilka fotek i postanowilismy wrocic tu jeszcze innym razem, zeby pospacerowac po uliczkach tego uroczego miasteczka wsrod starych budynkow skonstruowanych na skalach.
Dla zainteresowanych Cinque Terre to rowniez olbrzymi Park Narodowy wpisany do UNESCO od 1997 roku. Jesli chcesz dowiedziec sie wiecej o Cinque Terre podaje LINK.
cdn....
w nastepnym odcinku zapraszam do Portofino
Ależ piękne domki na skałach :). Cała wycieczka wspaniała. Czekam na ciąg dalszy :)
OdpowiedzUsuńAle pięknie.
OdpowiedzUsuńLauretko, super, że tyle podróżujesz i możesz zobaczyć kawałek świata :)
pozdrawiam
Ada
Moją pierwszą wycieczką po Włoszech było właśnie Cinque Terre, teraz mieszkam w Ligurii, ale z tej drugiej strony (Ponente), nieco innej ale tak samo pięknej :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńEwo, ciag dalszy juz wkrotce, bo post gotowy tylko czeka na opublikowanie :)
OdpowiedzUsuńAdo, moim marzeniem od zawsze bylo podrozowanie, wiec teraz wszystkie moje oszczednosci wydaje na ten cel ;)
Magdo, ja mieszkalam w Imperii przez jakis czas i musze Ci powiedziec, ze szalenie brakuje mi tego cudnego regionu.