Wiem, obiecalam wrocic..obiecalam relacje z Rzymu...Nie czuje sie jeszcze "na silach"..jeszcze nie teraz...
W takim wariackim stanie nie znajdowalam sie od wielu lat...
Spotkalam niedawno moja przyjaciolke, te od "Sniadan u Tiffany'ego"...z jej stanem emocjonalnym tez nie jest ciekawie, powiedzialabym nawet, ze jest bardzo zle... nie potrafie jej pomoc, ona nie potrafi pomoc mnie... pomijajac, ze w tym calym koglu-moglu nie mamy czasu na pogaduszki.. zreszta co tu pogaduszki moga zdzialac, tu trzeba by bylo juz z powazniejsza terapia wkroczyc...
Zaczelam nadrabiac zaleglosci w czytaniu blogow, czyli jest jakas nadzieja, ze wroce :)
W takim wariackim stanie nie znajdowalam sie od wielu lat...
Spotkalam niedawno moja przyjaciolke, te od "Sniadan u Tiffany'ego"...z jej stanem emocjonalnym tez nie jest ciekawie, powiedzialabym nawet, ze jest bardzo zle... nie potrafie jej pomoc, ona nie potrafi pomoc mnie... pomijajac, ze w tym calym koglu-moglu nie mamy czasu na pogaduszki.. zreszta co tu pogaduszki moga zdzialac, tu trzeba by bylo juz z powazniejsza terapia wkroczyc...
Zaczelam nadrabiac zaleglosci w czytaniu blogow, czyli jest jakas nadzieja, ze wroce :)
Czekam :-))
OdpowiedzUsuńja też:)
OdpowiedzUsuńWracaj, wracaj :)
OdpowiedzUsuńCzekam:)
OdpowiedzUsuńWszyscy czekamy :)
OdpowiedzUsuńWracaj :)
OdpowiedzUsuń